Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy. Pokaż wszystkie posty
Konopne masło do ciała EFEKTIMA

środa, czerwca 08, 2022

Konopne masło do ciała EFEKTIMA

 Dobre nawilżenie skóry do podstawa. Szczególnie teraz kiedy jest ona nieco bardziej przesuszona i potrzebuje regeneracji. Wiele produktów przeszło przez moje ręce- jedne lepsze, drugie gorsze. Z marką Efektima znam się od dawna i bardzo lubię ich kosmetyki, gdyż nie są one takie standardowe jak niektórych marek. Krem do twarzy z linii konopnej sprawdził się u mnie super, aczkolwiek pewna osoba mi go zabrała i była jeszcze bardziej zadowolona niż ja sama. Czy konopne masło do ciała sprawdziło się u mnie równie dobrze?


Zacznę może od opakowania, które przyciąga od razu wzrok. Jest ono zachowane w barwach zielono-białych z motywem liścia konopii. Całość prezentuje się bardzo uroczo, wszystko do siebie pasuje. Co jeszcze do opakowania to jest ono plastikowe, na wzór słoiczka z zakrętką również plastikową. Po zakręceniu nic nie ma prawa nam uciec. W środku znajdziemy 200ml produktu.



W skład produktu wchodzi głównie olej konopny, który ma za zadanie przywrócić blask i gładkość skóry. Oliwa z oliwek natomiast regeneruje, uelastycznia oraz poprawia koloryt.

Konsystencja produkt jak sama nazwa wskazuje to forma masełka, bardzo zbitego i można wywnioskować treściwego. Kolor jak widać jest biały, a co do zapachu to czuć intensywnie zioła, ale mi to jakoś szczególnie nie przeszkadza. Produkt bardzo łatwo się wchłania w skórę nie pozostawiając tłustej warstwy co akurat nie lubię, gdyż zostaje to później na ubraniach. Co do efektu po, to jestem zadowolona. Skóra jest odpowiednio nawilżona, pełna blasku i gładka w dotyku. Co to poprawy kolorytu to nie widziałam różnicy. 

Znacie firmę Efektima? Jeżeli tak, to jaki kosmetyk polecacie abym przetestowała? Z chęcią to zrobię! 

Nie tylko dbajmy o swoje ciała ale także a nasze mieszkania i inne budynki. Ostatnio bardzo popularne są szklarnie. Dużo osób ma swoje ale nie zabezpiecza ich we właściwy sposób. Polecam poliwęglan komorowy inaczej zwany kanalikowy. Bardzo dobrze chroni przed np. niespodziewaną burzą, a nie oszukujmy się sezon na burze już się zaczął. Jest to tworzywo PC bardzo namiętnie używane w dzisiejszych czasach i myślę, że warto zainwestować. a Wy co o tym myślicie?

Ulubieniec ostatniego miesiąca Cremobaza 30% - recenzja

wtorek, grudnia 01, 2020

Ulubieniec ostatniego miesiąca Cremobaza 30% - recenzja

No i w końcu! Zaczynamy miesiąc, który jest Moim ulubionym ze względu na święta - Grudzień. Popadał troszkę śnieg, powitaliśmy pierwsze mrozy - to mnie nawet cieszy, bo w zeszłym roku zimy praktycznie nie było, jedynie w kalendarzu. Nie wiem jak u Was, ale moja choinka jest już ubrana i będę mogła się nią nacieszyć długie tygodnie w oczekiwaniu na święta. Pomijając fakt gorączki przedświątecznej i żeby nie było aż tak pięknie to listopad mnie nie rozpieszczał. Najpierw grypa, która niby mnie nie rozłożyła ale miesiąc czasu byłam bez sił, nawet nie brałam się za bloga bo nie miałam do tego głowy. Gdy to przeszło to bolał mnie tak ząb, że poduszki od głowy nie dałam rady oderwać. Mówię Wam ból zęba to coś strasznego, więc warto od razu interweniować. A jeżeli chodzi o stomatologie to jest ciekawa strona gdzie znajdziemy artykuły czy produkty dla stomatologów lub pacjentów. Ta strona to https://hellodent.pl/ Znalazłam tam szczoteczkę soniczną, która bardzo mnie zaciekawiła. A może by tak zrobić sobie świąteczny prezent? Kończmy te opowieści i przejdźmy do ulubieńca, który skradł moje serce w listopadzie i na pewno zostanie na dłużej.

Jakiś czas temu dostałam do przetestowania krem do skóry nadmiernie przesuszone, zrogowaciałej i pękającej. Ja jakoś nigdy nie mi miałam problemu ze skórą w takim kierunku, raczej wzmagam się z tłustą cerą, ale odłożyłam produkt na bok z myślą, że mi się przyda a jak nie to komuś podaruje. Jakoś miesiąc temu moje ręce, a raczej od łokcia w górę zauważyłam że przejeżdżając po skórze mam suche miejsca. Olałam sprawę, ale później okazało się, że moje obie ręce mają takie miejsca i jest ich coraz więcej. Wtedy przypomniałam sobie, że miałam przetestować ten produkt i tak właśnie zrobiłam.

Zaczęłam smarować suche miejsca kremem i efekt po kilku użyciach był zadowalający, suche miejsca zaczęły znikać, skóra była bardzo nawilżona. Na prawdę polubiłam się z tym produktem.




Cremobaza 30% z mocznikiem posiada działanie mające na celu natłuścić naszą skórę zapewniając jej nawilżenie oraz nadanie jej miękkości. Jej przeznaczenie to głównie ręce, stopy, łokcie kolana czyli te obszary z którymi często mamy problem. Użycie produktu jest łatwe, bo wystarczy wmasować na oczyszczoną i osuszoną skórę produkt i poczekać aż się wchłonie. Produkt nie jest taki tłusty jak się go rozprowadzi, bardziej nawilżający. Wchłania się szybko pozostawiając skórę nawilżoną. Zapachu jakiegoś konkretnego nie wyczuwam. Za 30 gram produktu zapłacimy już nawet od 7zł w sklepach internetowych. Jak za taką cenę i za działanie to na prawdę warto.

Ciekawa jestem czy znaliście już ten produkt czy może to dla was jest nowość? 
Recenzja: Kosmetyki GlySkinCare

czwartek, marca 15, 2018

Recenzja: Kosmetyki GlySkinCare

Lubię dbać o swoją skórę, dlatego też chętnie sięgam po różnorodne kremy do twarzy czy ciała. Gdy kremy wzbogacone są naturalnymi olejkami lub innymi drogocennymi składnikami to wybieram je w pierwszej kolejności. Pod koniec stycznia kurier zaskoczył mnie fajną paczką z kosmetykami marki GlySkinCare. Od razu po odpakowaniu wzięłam się do testów i dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tych produktów



W paczce którą dostałam znajdowały się dwa kremy - krem do twarzy i krem pod oczy. Od razu się ucieszyłam, ze oba kremy posiadają w głównym składzie mój ulubiony olej arganowy.


O marce i o produktach: 

GlySkinCare jest linią produktów do pielęgnacji skóry, opartą na naukowych rozwiązaniach i stworzoną przez wiodącą amerykańską firmę farmaceutyczną. Ta ciesząca się zaufaniem linia pielęgnacyjna dostępna jest wyłącznie w renomowanych salonach kosmetycznych i gabinetach dermatologicznych.

Chcemy bowiem, przy wsparciu specjalistów, zapewnić najlepsze rezultaty działania naszych produktów. Od wielu lat kosmetyki GlySkinCare są polecane przez kosmetyczki i lekarzy osobom, które pragną, aby ich skóra wyglądała młodziej i zdrowiej.

Kluczowym składnikiem występującym w kosmetykach GlySkinCare jest kwas glikolowy, pozyskiwany z trzciny cukrowej. Dzięki jego szczególnym właściwościom możliwe jest złuszczanie martwego naskórka, rozjaśnianie przebarwień, nawilżanie oraz poprawa napięcia skóry.

Kwas glikolowy zastosowany w produktach GlySkinCare został poddany procesowi estryfikacji, dzięki czemu zapewniona jest wysoka skuteczność produktów przy jednoczesnej łagodnej pielęgnacji skóry, bez ryzyka podrażnień.


Opis produktu: Odżywczy krem do twarzy z olejem arganowym głęboko nawilża skórę pozostawiając ją miękką, gładką, odmłodzoną. Dzięki bogatej zawartości składników aktywnych: oleju arganowego, oleju jojoba, d-panthenolu, kwasu hialuronowego, allantoiny, witaminy E, aloesu i masła shea krem poprawia jędrność i elastyczność skóry, nadając jej młody, zdrowy wygląd i promienny blask.

Sposób użycia: Stosuj rano na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Testowany dermatologicznie.

Opakowanie: Produkt zapakowany jest w miętowe tekturowe pudełeczko, a w nim tubka również w kolorze miętowym wraz ze srebrną nakrętką. Opis producenta wraz ze wszystkimi potrzebnymi informacjami utrzymany jest również w kolorze srebra. Całość prezentuję się bardzo ładnie. Tubka jest wygodna w użyciu. Poprzez mały otwór możemy sami zdecydować ile produktu chcemy z niej wydobyć.


Moja opinia: Krem stosowałam tak jak zaleca producent, czyli rano i wieczorem po uprzednim oczyszczeniu twarzy. Kosmetyk ma delikatny i lekko słodkawy zapach, który po kilku minutach całkiem zanika. Krem jest o wodnistej konsystencji dzięki czemu wchłania się bardzo szybko i nie zostawia tłustego filmu na twarzy. Zauważyłam, że po regularnym stosowaniu tego produktu  moja skóra jest bardziej nawilżona i promienna. Ostatnio moja cera stała się bardziej wrażliwa i przy zmianie np. temperatury robi się czerwona, a po użyciu tego produktu te zaczerwienienia zostały zniwelowane. Krem jest bogaty w różne składniki dlatego po aplikacji musimy odczekać kilkanaście minut zanim zaczniemy nakładać podkład i inne produkty kolorowe, gdyż mogą nam się zrolować. Problemów ze zmarszczkami jeszcze nie mam, ale produkt ma za zadanie między innymi odmładzać i wygładzać zmarszczki. Na pewno sprawdzi się to dla osób które zechcą zatrzymać proces starzenia się skóry. Ja z produktu jestem zadowolona i na pewno do niego wrócę, bo mało który kosmetyk daje mi tak wielkie nawilżenie nie podrażniając mojej skóry.

Opakowanie i Cena: 50ml/47zł


Opis produktu: Wzbogacony o olej arganowy krem pod oczy głęboko nawilża i odżywia delikatną skórę wokół oczu oraz redukuje cienie. Dzięki bogatej zawartości składników aktywnych: oleju arganowego, betainy, wyciągu z drożdży, różeńca górskiego, liści zielonej herbaty oraz nasion róży piżmowej krem poprawia jędrność i elastyczność delikatnej skóry opóźniając procesy starzenia.

Sposób użycia: Nanieść krem na oczyszczoną skórę wokół oczu. Krem można stosować rano i wieczorem. Testowany dermatologicznie.

Opakowanie: Produkt zapakowany jest w miętowe tekturowe pudełeczko, a w nim tubka również w kolorze miętowym wraz ze srebrną nakrętką. Opis producenta wraz ze wszystkimi potrzebnymi informacjami utrzymany jest również w kolorze srebra. Całość prezentuję się bardzo ładnie. Tubka jest wygodna w użyciu. Poprzez mały otwór możemy sami zdecydować ile produktu chcemy z niej wydobyć.


Moja opinia: Krem stosowałam tak jak zaleca producent czyli rano i wieczorem wklepując opuszkami palców pod oczy, a gdy zostawał mi produkt to również na powieki. Krem ma na celu redukować cienie i widać, że to robi przy okazji nawilżając tą wrażliwą okolicę. Kosmetyk ma bardziej zbitą konsystencję niż krem, ale nie przeciąża nam skóry, a wręcz odwrotnie. Gdy wstanę rano to najbardziej widzę jego działanie - skóra jest miękka w dotyku i bardziej rozjaśniona. Wchłania się bardzo szybko mimo swojej zbitej konsystencji, ale tak samo jak w przypadku kremu do twarzy musimy przeczekać kilkanaście minut zanim zaaplikujemy korektor pod oczy, gdyż może nam się zrolować. Z tego kremu jestem również zadowolona. To co producent nam obiecał zostało spełnione. Na pewno do niego powrócę w najbliższym czasie.

Opakowanie i Cena: 15ml/37.90zł

Podsumowując: Oba produkty sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Robiły dokładnie to co napisał Nam producent. Uczucie nawilżenia towarzyszyło mi na co dzień. Na pewno w najbliższym czasie zaopatrzę się w kolejne tubki kremów.

Jestem ciekawa czy Wy dziewczyny stosowałyście któryś z tych kremów?

Post został stworzony dzięki współpracy z Diagnosis



Kwas glikolowy zastosowany w produktach GlySkinCare został poddany procesowi estryfikacji, dzięki czemu zapewniona jest w
ysoka skuteczność produktów przy jednoczesnej łagodnej pielęgnacji skóry, bez ryzyka podrażnień.

Copyright © Klaudia Anna , Blogger