Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty
Wiktor Pielewin - S.N.U.F.F.

środa, grudnia 14, 2022

Wiktor Pielewin - S.N.U.F.F.

 "To nie ludzie budują wizerunek świata, lecz wizerunek świata tworzy siebie za ich pośrednictwem "


No i mamy kolejną książkę od wybitnego rosyjskiego pisarza Wiktora Pielewina, tym razem jest to S.N.U.F.F. Książka przedstawia nam konflikt pomiędzy mieszkańcami dzikiej Orklandii i cywilizowanego Big Biz'u. Ludzie zaczynają staczać wojnę aby zaspokoić Manitu. A co tak naprawdę oznacza tytuł? Są to brutalne nagrania bez cenzury tworzone przez pilota Damilola Karpov. Skrót S.N.U.F.F. oznacza - Special Newsreel/ Universal Feature Film. Opowieść ta ukazuje nam spojrzenie na wojnę i media. 

Bohater z chęcią opowiada nam o życiu w Orklandii oraz w Big Biz'u. Dzięki niemu poznajemy również parę Orków - Gryma i Chloe. Zostali oni prawnie uznani jako obywatele świata ludzi. Chloe bardzo dobrze sobie radzi w tej roli, a Grym ma nie małe z tym problemy. 


„S. N. U .F. F. – to jest samo życie, gdzie w liczniku mamy miłość, a w mianowniku śmierć. Taki ułamek równy jest jednocześnie zeru i nieskończoności, podobnie jak egzekwujący je Manitu.”


S.N.U.F.F. to pokazanie współczesnego świata , gdzie media i inne podmioty kreują tą wirtualną rzeczywistość. Brutalne filmiki to pożywka dla ludzi rządnych rozlewu krwi. Czytając tą książkę można wysnuć wiele wniosków, ale jeden bardzo istotny. Jest to alegoria tego co serwują nam media. Pokazuje to, że łatwo jest nami sterować oraz jak daleko możemy się posunąć by wzbudzić zainteresowanie. Jak dla mnie książka bardzo ciekawa, ale brutalna. Zazwyczaj nie tykam książek w gatunku S-F, ale styl pisania tego autora bardzo mnie do ciebie przekonał i z chęcią sięgałam po lekturę Pielewina.

Ostatnio bardzo mocno wróciłam do makijaży i znowu zaczynam się malować i dałam sobie challenge, że nauczę się robić perfekcyjne kreski. Miałam już kiedyś eyeliner w pisaku Eveline, ale dawno się przeterminował i muszę zakupić nowy, a z tego co pamiętał był w dobrej cenie i świetnie się sprawdzał. Macie jakieś sprawdzone sposoby jak nauczyć się robić kreski?
Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy - Paweł Maj

niedziela, grudnia 04, 2022

Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy - Paweł Maj

 


Tosia w Tarapatach to druga już część przygód wesołej i sprytnej bohaterki o imieniu oczywiście Tosia. Pierwszej części nie miałam przyjemności przeczytać, ale gdy nadarzyła się okazja poznać jej losy w drugiej książce to bardzo się ucieszyłam. Do tego okładka bardzo mnie przekonała - kiedyś uwielbiałam kolor niebieski. Do tego jest bardzo minimalistyczna, ale mająca w sobie urok. 

Może zacznijmy od przedstawienia naszej głównej bohaterki - Tosi. Tosia to rezolutna dziewczynka musząca na co dzień zmierzyć się z mrocznymi zagadkami. Nie boi się ona żadnych stworków. Jest odważna i dzielnie stawia im czoła. Dzięki temu możemy razem z nią przeżywać jej przygody z zapartym tchem. Oczywiście możemy wynieść z tego lekcję, że warto stawiać czoła swoim lękom czy fobiom. 

Bohaterka Tosia w drugiej części udaje się z wizytą do cioci, gdzie rozwiąże wiele ciekawych tajemnic. Tajemnic jest pięć, a każda z nich jest inna i pełna przygód.
Dwie sąsiadki a zarazem kuzynki, które muszą pogodzić. Tajemnicze koperty, których treść musi zostać rozwiązana. Leśne licho z którym trzeba się zmierzyć. Sekretna księga. Pasigłowce, które muszą schwytać. To właśnie te trudności, którym będzie stawiać Tosia oraz jej przyjaciele.

Pan Paweł Maj, który napisał tą książkę widać miał głowę pełną pomysłów. Świetnie dobrał przygody, na które żaden inny człowiek mógłby nie wpaść. Całą książkę czyta się przyjemnie. Będzie idealna dla dzieci. Mogą oni razem z główną bohaterką przeżywać wspaniałe, dość nierealne przygody. 

Jako, że dzisiaj oficjalnie dzieci zaczynają wakacje to fajnie by było, aby nie siedziały one tylko przed komputerem. Czytanie jest równie ważne i powtarzam to każdemu. Rozwijanie własnej wyobraźni i przeżywanie wspaniałych przygód wraz z bohaterami to cudowna sprawa, więc jeżeli macie dzieci, rodzeństwo to zachęćcie ich do czytania. Bo czytanie jest fajne!

Mimo, że mamy grudzień to już myślimy o wiośnie i o lecie. Jako, że kocham kwiaty to tej wiosny bardziej wyczekuje niż inni. W kolejnym sezonie bardzo marzy mi się ogród, ale nie taki zwykły tylko już zrobiony profesjonalnie. Mam nadzieję, że uda mi się z realizacją. Znalazłam nawet fajną firmę, która się tym zajmuje, a mowa tutaj o FORMUR.PL. Czytałam wiele dobrych opinii na ich temat, więc warto przejrzeć ofertę. A jak wasze ogrody wyglądają latem?

Nieposłuch i inne Nicponie - Jarosław Cieśla

czwartek, grudnia 01, 2022

Nieposłuch i inne Nicponie - Jarosław Cieśla

Za oknem szaleje zima. Może nie aż tak do końca szaleje, ale zdecydowanie czuć ją w powietrzu. Nawet przez parę dni mieliśmy śnieg. Ostatnio szukałam idealnej czapki do mojej misiowej kurtki i na fajnej stronie https://pamami.pl/pol_m_Ona_Czapki-damskie-101.html znalazłam ogromny wybór i to za fajną cenę. Jeżeli ktoś jeszcze szuka to polecam zajrzeć. Mają tam nie tylko czapki, ale również swetry czy szaliki.
Jakiś czas temu miałam okazję dla Was recenzować książkę od Wydawnictwa Skrzat o tytule "Sekret pustej książki" a dzisiaj czas na coś innego, ale również przeznaczonego dla dzieci. Jest to książka, którą napisał Jarosław Cieśla, a tytuł to "Nieposłuch i inne Nicponie".
Książka zdecydowanie będzie idealna na dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem, czyli od pięciu lat w górę.



 Okładka jest bardzo ładna, kolorowa. Przyciągnie wzrok nie jednego dziecka. Praktycznie na każdej stronie znajduje się jakaś ilustracja do danej historii. Wewnątrz znajdziemy dziewięć ciekawych i zasługujących na uwagę historyjek. Bohaterzy to dziewczynka o imieniu Zuzanka, oraz leśny stworek nazywany Nieposłuchem.


Dlaczego Nieposłuch? Jak możemy się domyślić nie słuchał nikogo, zawsze robił to co chciał i dlatego został tak nazwany. Lubił płatać figle. Obok w wiosce mieszkają ludzie, a wśród nich nasza druga główna bohaterka książki - Zuzanka. Będzie ona próbowała usadzić kudłatego potworka, ale czy jej się to uda? Ma wiele pomysłów jak to zrobić i będzie konsekwentnie działać aby utrzeć mu nosa. Czy nieposłuch może być posłuszny? Czy okaże się pomocnym stworkiem? I najważniejsze pytanie - Jaką tajemnice skrywa?

Wiele pytań, a odpowiedzi w tej cudownej książeczce, która przeniesie nas prosto w świat Zuzanki i potworka. Autor sprawił, że czytając tą lekturę nie możemy się nudzić, przy tym przeżywamy przygody razem z główną bohaterką. Przygody nie tylko są śmieszne, ciekawe ale również pełne wartościowych treści.
Recenzja książki: Mia Słowik - Jak zostałam peruwiańską żoną

niedziela, listopada 13, 2022

Recenzja książki: Mia Słowik - Jak zostałam peruwiańską żoną

 Jedni powiedzą,że tematy świąteczne są jeszcze za wcześnie poruszanie, ale inni już rozmyślają tylko o świętach. Bo jakby nie patrzeć zostało ponad miesiąc już tylko do wigilii. Po drodze mamy jeszcze 6 grudnia, które szczególnie jest uwielbiane przez dzieci. Rodzice i osoby, które kupują wtedy prezenty mają co roku zagwozdkę co można kupić na mikołaja czy już na święta pod choinkę. Na stronie https://www.murrano.pl/ znajdziemy mnóstwo propozycji na prezent zarówno dla niej, dla niego oraz dla dziecka. Ponadto jeszcze trwa jesienna promocja, więc można upolować coś taniej. Tym czasem zapraszam na recenzję.


Jest to moja pierwsza przygoda z książką autorki Mia Słowik, której kompletnie nie kojarzę, ale lubię poznawać coraz to nowszych autorów. Jest to literatura faktu, a takiej jeszcze nie czytałam, więc tym bardziej byłam ciekawa. A wy jesteście ciekawi czy polubiłam się z książką o tytule "Jak zostałam peruwiańską żoną"?

Mia to główna bohaterka książki. Ma ona wiele zainteresowań między innymi joga czy filozofia, ale ona sama uważa siebie za niedorajdę życiową. W pewnym momencie dzięki namowie Mirelli - terapeutki, postanawia wyruszyć w podróż życia po Ameryce Południowej. Czy tam zacznie od nowa lepsze życie u boku męża?


Coś co urzekło mnie w tej książce to różnorodność i dynamika akcji. Uwielbiam czytać jak bohater wyrusza w podróż i czeka na niego wiele wyzwań i przygód. W tym przypadku Mia miała momentami ciężko, bez pieniędzy, bez dachu nad głową, podróż autostopem. No bo kto normalnie musi walczyć o każdy dzień? W książce znajdziemy wiele ciekawych ludzi, na których się natknęła, wiele odrębnych kultur czy zakątków. Dzięki niej poznajemy inny kontynent, z całkiem innej strony. Ta książka jest również pełna humoru i niezwykłej historii zwykłej bohaterki, która zwiedziła i zobaczyła wiele. Na pewno spodoba się osobom kochającym podróże. 

Taniec z motylami - Anna Wysocka-Kalkowska

poniedziałek, listopada 07, 2022

Taniec z motylami - Anna Wysocka-Kalkowska

 Jeżeli lubicie magiczne książki, które zabiorą nas w podróż wprost do ludzkich uczuć - tęsknot, pragnień i marzeń to książka "Taniec z motylami" od Anny Wysockiej-Kalkowskiej jest na pewno dla Was. Jesień już nadeszła, więc taka lektura jak najbardziej się sprawdzi na jesienny wieczór z herbatką i kocykiem. A jeżeli ktoś z moich obserwatorów szuka coś w tematyce podatków to polecam firmę, która robi przegląd podatkowy i zajmuje się podobnymi sprawami. Teraz jest to bardzo rozchwytywany temat bo niektóre przedsiębiorstwa przeżywają kryzys, więc warto o tym wspomnieć. Ale to temat na inny artykuł. Dzisiaj recenzja książki aby odbiec od tematów lifestyle.


Na początku poznajmy główną bohaterkę Zuzannę Starską. Jest to mieszkanka Torunia. Zawodowo maluje portrety. Jest to jej pasja, ale po wielu latach bycia w jednym zawodzie czuje wypalenie. Praca nie daje już jej tyle satysfakcji co na początku przez co ciągle rozmyśla o przeszłości. Będąc młodą dziewczyną Zuza przeżywa ciężkie rozstanie ze swoją wielką miłością - Jakubem. W jednej chwili postawia porzucić wszystko - rodzinę i przyjaciół i wyjechać z Pragi raz na zawsze. Lata uciekały jej przez palce. Nie otwierała się na nowe znajomości, przyjaźni, nie brała życia garściami. Pomimo to miała mężczyznę o imieniu Grzegorz, który był dla niej zawsze oparciem. W końcu pojawia się kobieta, która zmienia nastawienie do życia głównej bohaterki. To Miriam. Ma 65 lat i bierze życie garściami. Dzięki niej Zuzanna zaczyna doceniać życie. 

Zdecydowanie ta powieść jest idealna na taką porę roku jaką mamy. Jest magiczna, ale również dająca do myślenia. Jedenaście rozdziałów czyta się płynnie i szybko. Sposób pisania autorki również przypadł mi go gustu, jest to prosty język. Tak na prawdę ta książka to opowieść o tym jak się zatracamy w przeszłości i w niej tkwimy. Oczekujemy czegoś co się nigdy nie zdarzy i zamiast ruszyć z miejsca, zostajemy w przeszłości, przy czym omija nas piękna przyszłość. Na pewno są takie osoby obok nas, więc warto aby przeczytały taką książkę.

Recenzja książki: Mia Słowik - Jak zostałam peruwiańską żoną

niedziela, lipca 10, 2022

Recenzja książki: Mia Słowik - Jak zostałam peruwiańską żoną

 


Jest to moja pierwsza przygoda z książką autorki Mia Słowik, której kompletnie nie kojarzę, ale lubię poznawać coraz to nowszych autorów. Jest to literatura faktu, a takiej jeszcze nie czytałam, więc tym bardziej byłam ciekawa. A wy jesteście ciekawi czy polubiłam się z książką o tytule "Jak zostałam peruwiańską żoną"?

Mia to główna bohaterka książki. Ma ona wiele zainteresowań między innymi joga czy filozofia, ale ona sama uważa siebie za niedorajdę życiową. W pewnym momencie dzięki namowie Mirelli - terapeutki, postanawia wyruszyć w podróż życia po Ameryce Południowej. Czy tam zacznie od nowa lepsze życie u boku męża?


Coś co urzekło mnie w tej książce to różnorodność i dynamika akcji. Uwielbiam czytać jak bohater wyrusza w podróż i czeka na niego wiele wyzwań i przygód. W tym przypadku Mia miała momentami ciężko, bez pieniędzy, bez dachu nad głową, podróż autostopem. No bo kto normalnie musi walczyć o każdy dzień? W książce znajdziemy wiele ciekawych ludzi, na których się natknęła, wiele odrębnych kultur czy zakątków. Dzięki niej poznajemy inny kontynent, z całkiem innej strony. Ta książka jest również pełna humoru i niezwykłej historii zwykłej bohaterki, która zwiedziła i zobaczyła wiele. Na pewno spodoba się osobom kochającym podróże. 

Ten post nie zakończę jednak optymistycznie tak jakbym chciała ale jest to bardzo ważny temat. Życie nie raz nam się komplikuje ale musimy stawiać temu czoła. Rozwód to bardzo ciężki temat, a dlaczego? Chodzi tutaj o podział majątku. Pamiętajmy aby do końca walczyć o swoje i się nie poddawać. Bardzo często słyszymy, że ludzie się rozwodzą ale bardzo często odbywa się to bez porozumienia, w złości. Dlatego warto udać się do Kancelarii Adwokackiej, a tam osoby, które są profesjonalistami pomogą Wam w walce o swoje.

Cząstka pomarańczy - Lidia Tasarz

piątek, czerwca 10, 2022

Cząstka pomarańczy - Lidia Tasarz

 Czas na kolejną recenzję od wydawnictwa Psychoskok. Miałam już od nich kilka książek i każda kolejna zaciekawia mnie coraz bardziej. Tym razem kolejny grubasek, bo to książka licząca aż 762 strony o tytule "Cząstka pomarańczy" od Lidii Tasarz. Okładka od razu zwróciła moją uwagę, jest kolorowa, jest nawiązanie do pomarańczy. Jest to jedna z piękniejszych książek jakie mam w swojej kolekcji jeżeli chodzi o okładkę, a co z wnętrzem?


"Cząstka pomarańczy" to inspiracja popularną już Sagą Zmierzch, którą chyba każdy zna na pamięć. W oryginale nastolatka o imieniu Bella zakochuje się w wampirze i w wilkołaku. Znajdziemy tam wątki zarówno miłosne, jak i fikcyjne, czyli wilkołaki i wampiry. 

Maja to zwykła nastolatka mieszkająca w Toruniu. Pewnego dnia znika i nikt nie wie co się z nią może dziać. Rodzice jedynie mówią o chorobie córki. Po ponad pół roku główna bohaterka powraca, ale nie jest już taka jak kiedyś. Wygląda zupełnie jak nowa osoba - ubiór, zachowanie i włosy. Jaki był tego powód?

Maturzystka zgłosiła się casting do popularnego filmu Twilight i dostaje główną role. Musiała opuścić szkołę aby skupić się na filmie. Tam poznaje filmowego ukochanego Taylora, który gra w filmie Jacoba i oboje się w sobie zakochują. Przez szesnaście miesięcy mamy okazję śledzić życie Mai. Jej rozkwitająca miłość wraz z Taylorem, promocję filmu Twilight oraz dalsze celebryckie życie.

Jest to przyjemna lektura, świetna dla nastolatek. Czyta ją się szybko i przyjemnie. Mi się bardzo spodobała bo uwielbiam wszystkie części Zmierzchu i czytanie tej książki to dla mnie powrót do nastoletnich lat.

Jeżeli szukacie godnej uwagi firmy, która zajmie się Waszą uszkodzoną posadzką przemysłową to polecam firmę vawnik.com która ma 10cio letnie doświadczenie i działa w Poznaniu, Krakowie, Katowicach, Łodzi oraz w Warszawie. Mają w swojej ofercie również malowanie, znakowanie i wiele innych ciekawych propozycji.

Krzysztof Beśka - Amber-Gold, czyli książka dla fanów kryminałów

piątek, czerwca 03, 2022

Krzysztof Beśka - Amber-Gold, czyli książka dla fanów kryminałów

 


Tytuł: Amber-Gold
Autor: Krzysztof Beśka
Wydawnictwo: Oficynka 
Data premiery: 26.09.2019r
Kategoria: Thriller/Kryminał


Lato w pełni. Upały w końcu do nas przyszły. Można się opalać, zażywać naturalnej witaminy D i robić wiele innych aktywności. Tak sobie teraz myślę, że jest wiele plusów lata, ale też minusy. Ostatnio bardzo często słyszy się o pożarach. Zarówno wypalanie traw ale także pożary mieszkań. Znam przypadek gdzie niedaleko mnie spaliło się nowe mieszkanie młodego małżeństwa. Jest to straszne i skłania do tego aby jeszcze bardziej zadbać o to aby taka sytuacja nie miała miejsca. Firma https://www.gulajski.pl/ od 20 lat zajmuje się zabezpieczeniami od pożarów. Mają w swojej ofercie profesjonalne systemy oddymiania i nie tylko. Polecam przejrzeć szczególnie teraz gdy jest gorąco i pożar może się zrobić w sekundę.

Dzisiaj kolejna recenzja. Tym razem będzie to książka autorstwa Krzysztofa Beśki pt." Amber-Gold". Sam tytuł nic nam nie mówi, okładka w sumie też, choć swoją drogą jest bardzo ładna, a ja często zwracam uwagę na okładki. W takim razie o czym jest ta książka? Przenieśmy się do roku 1895 gdzie Stanisław Berg to dawniej znany detektyw, a wtedy facet od tzw" brudnej roboty", którą robi dla wpływowych ludzi z miasta. W pewnym momencie dostaje zlecenie od Johanna Wolfganga aby dowiedział się dlaczego jego syn nie wrócił z wakacji. Jak to dalej się potoczy? 

Fabuła tej książki jest bardzo wciągająca, choć z pozoru zwykła sprawa, a tak na prawdę wiele wątków, zagadek i afer po drodze. Berg, czyli główny bohater dzięki sprawie zaginionego chłopaka napotyka na inne sprawy, zbrodnie, które łączą się w jedno i na końcu książki staje się jasne. Powieść niesamowicie wciąga. Język w jakim pisana jest książka to język typowy na tamte czasy, ale nadal zrozumiały. Co jakiś czas pozytywnie lub negatywnie zaskakujemy się zwrotem akcji czy powiązaniem z głównym wątkiem. 

Książka to nie tylko powieść detektywistyczna, ale również psychologiczna. Poznajemy bohaterów i ich problemy. Poznajemy ich tok myślenia i sami się zastanawiamy czy my byśmy tak zrobili/powiedzieli. Szczerze się przyznam, że kryminały to raczej książki nie dla mnie, ale jestem zdania, że jak rozgrywa się jakaś ciekawa akcja to nie ważne jaki gatunek ale i my przeżywamy to razem z bohaterami.

Książka bardzo ciekawa. Polecałabym każdemu kto lubi i nie lubi takich kategorii książkowym. Jest wciągająca, ma w sobie to coś co zachęca do przeczytania jej więcej i utożsamia nas z bohaterami. Za przeczytanie dziękuję wydawnictwo Oficynka - Było to pierwsze moje spotkani z autorem i wydawnictwem, ale bardzo pozytywne.

"Kawiarnia na końcu świata. Opowieść o sensie życia" - John Strelecky

środa, lutego 23, 2022

"Kawiarnia na końcu świata. Opowieść o sensie życia" - John Strelecky

 Cześć. Jak wiecie lub może i nie uwielbiam czytać, ale nie zawsze mam na czas. Gdy byłam młodsza często odwiedzałam naszą miejską bibliotekę i wypożyczałam co rusz to nowe książki (najczęściej jakieś romansiki). Później kompletnie o tym zapomniałam, zaczęłam tworzyć treści na blogu i jakoś tak pewnego dnia mnie tknęło, aby również z Wami dzielić się dobrymi książkami. . Ale jeszcze zanim przejdziemy do recenzji, to jako iż wczorajszy post odbiegał nieco od tematyki mojego bloga to wspomnę Wam również o czymś co też troszkę odbiega. Świetliki dachowe przemysłowe to świetny pomysł do oświetlania różnych pomieszczeń zamkniętych np. sala gimnastyczna czy hala. Jest to fajne i ciekawe rozwiązanie. Jestem ciekawa czy o Tym słyszeliście? 


Lektura na dziś to "Kawiarnia na końcu świata" - John Strelecky
Opowieść o sensie życia brzmi intrygująco, bo kto nie myślał o sensie swojego życia? No chyba każdy i to nie raz. Takie lektury uwielbiam za głęboki sens, a dzięki temu możemy przystopować i zadumać się chociaż na chwilę. Co do wyglądu samej okładki to bardzo mi się podoba mi się, że nie jest to zwykłe zdjęcie nadrukowane, a rysunek, który sam w swojej prostocie jest genialny. Ale pewnie ciekawi Was o czym jest ta książka, więc co nieco Wam o niej opowiem.



Bohater tej książki to zwykły człowiek, taki jak my, który w czasie podróży zbacza ze swojej trasy i trafia do pewnej kawiarni. Chciał on nieco odpocząć i "naładować baterie", a tak na prawdę nie wiedział, że ta jedna noc zmieni tak wiele. Ale co takiego mogło się tam stać? Prawie cała książka opiera się na rozmowach z różnymi ludźmi, wymianie spostrzeżeń na dane tematy. Bohater wdaję się w zadumę, gdyż nie dostrzegał niektórych spraw, które go otaczały. W książce pojawiają się trzy, niby dość banalne a jednak ważne pytania:

"Dlaczego tu jesteś?Czy boisz się śmierci?Czy czujesz się spełniony?" 
Myślę, że każdy z nas powinien sobie zadać takie trzy pytania i odpowiedzieć głęboko w sercu.

Książka sama w sobie bardzo przypadła mi do gustu. Jest dobrze napisana i skłania do refleksji. Czyta się ją bardzo szybka, jest idealna do zimowego wieczoru, kocyka i herbatki. Czasami warto zwolnić, usiąść i pomyśleć o sensie tego co nas otacza.
Fruwające figurki - Adam Molenda

środa, stycznia 12, 2022

Fruwające figurki - Adam Molenda

Cześć. Już nie długo dzień babci i dziadka. Czy macie już dla nich prezenty? Jeżeli nie macie to polecam stronę www.murrano.pl gdzie znajdziemy wiele ciekawych propozycji. Mi osobiście podobają się te spersonalizowane i sama takie prezenty chętnie zamawiam. Polecam sobie zajrzeć. A dziś czas na recenzję książki od Adama Molendy - "Fruwające figurki"


 Z początku by się mogło wydawać, że będzie to niepozorna opowieść. Sam tytuł "Fruwające figurki" nie zdradza nam prawie nic. A o czym jest ta książka? O chęci bycia lepszym, rozpoznawalnym w szarym świecie, o docenieniu nas przez inne osoby. 


Fruwające figurki to opowieść o dwóch rodzinach - Gronów i Żyłów. Z początku nam się wydaję, że to rodziny się bardzo lubią, lubią siebie odwiedzać i spędzać czas razem. Często rozmawiają o wspólnych planach co do otworzenia wspólnego interesu. Takie rozmowy trwają najdłużej. Wszystko się psuję, kiedy jedna z rodzin nie chce dokładać do tego interesu pieniędzy, tylko chce sprowadzać towar. 

Rodzina Gromów, po namowach ojca postanawia się zabrać za doktorat. Jego promotorem był Baden- Siemanko wiodący frywolny sposób życia. Mieszka on z trzema kobieta i się z tym wcale nie kryje. Jest on otwarty na tematy typowo seksualne. Baden- Siemanko wymusza na Arturze napisanie pracy związanej ze zbliżeniami w literaturze. Grono nie jest zachwycony ale godzi się na to. Jak w takim razie potoczą się ich losy? Czy biznes wypali, czy okaże się kompletną klapą?

Adam Molenda stworzył piękna książkę o tematyce seksualnej, o marzeniach, dążeniu do swoich wcześniej ustalonych celów. Nie tylko same dobre emocje są w książce bo jest w niej wiele rozczarowań i niepowodzeń. Jest to zdecydowanie literatura współczesna, opisująca zwykłe lub niezwykłe losy bohaterów, biznes i jego ciemne strony. Można z tej książki wyciągnąć bardzo wiele. 

W książce znajdziemy nie tylko erotykę, ale również dużą dawkę humoru. Wszystko dzieję się płynnie, przy tym lekko się czyta tą książkę. Możemy wyciągnąć wiele lekcji, ale jedna ta według mnie najcenniejsza to aby nie podejmować pochopnych decyzji, które mogą zniszczyć nam całe życie. 


Recenzja książki - Moja Dzika Syberia

niedziela, stycznia 02, 2022

Recenzja książki - Moja Dzika Syberia

 


Moja dzika Syberia to opowieść prosto od autorki i podróżniczki Karoliny Kozioł. Jest to bardzo krótki reportaż, idealny na jeden wieczór. Opowiada on o kolejnych etapach podróży koleją Transsyberyjską z punktu widzenia kilku osób. Bardzo spodobał mi się prosty styl pisania od Autorki, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Sam reportaż zaczyna się w Sankt Petersburgu, a kończy się w Władywostoku. 


Na pewno będzie to idealna książka dla osób lubiących podróże, czyli również i dla mnie. Autorka wiele razy w tej książce podkreślała jak ważne i wartościowe są dla Niej podróże, i sama zachęca nas do tego. Nie tylko dowiadujemy się o pięknych widokach, ale również poznajemy inspirujących ludzi i ich historię. Bardzo podoba mi się w tej książce, że są również zdjęcia co pomaga mi zilustrować w głowie daną sytuację z książki. Szkoda jedynie, że nie są kolorowe. 
103 stron to zdecydowanie za mało. Ja z chęcią przeczytałabym jeszcze co najmniej z 200 dodatkowych. Ja nigdy nie czytałam reportaży, ale bardzo byłam ciekawa. Okładka również jest bardzo ładna i pasuje do treści, która jest w środku.



Jeżeli lubisz podróżować i czytać reportaże to książka zdecydowanie jest dla Ciebie. A jeżeli często podróżujesz to na pewno widujesz gabloty ogłoszeniowe na których możecie znaleźć wiele przydatnych informacji np. informację o danym miejscu, różne atrakcje czy zobaczyć o której możemy się spodziewać jakiegoś pociągu. A Jeżeli sami szukacie gablot ogłoszeniowych to zapraszam na stronę internetową - gabloty.info.pl/gabloty-ogloszeniowe-informacyjne/


Cisza - Alicja Masłowska-Burnos

piątek, października 29, 2021

Cisza - Alicja Masłowska-Burnos

 "Człowiek jest tak ukształtowany, że choćby nie chciał, choćby się bał albo znienawidził, zawsze dopuści do siebie jednego - miłość"


Czas na najgrubszą książkę jaką miałam w swoich rękach. Jestem dumna, że mamy tak świetne polskie pisarki, i pisarzy którzy potrafią stworzyć tak wielkie i przepiękne dzieło. Ta pisarka to Alicja Masłowska-Burnos. Mieszka w województwie Dolnośląskim, a z wykształcenia jest fizjoterapeutką i trenerką technik sprzedaży. w 2016 roku zadebiutowała powieścią "Nie wchodź w moją ciszę", co popchnęło ją do tego aby zrobić całą serię, którą dziś zrecenzuję, czyli "Cisza".
Książka cisza dzieli się na trzy serie, czyli pierwszy rozdział to "Nie wchodź w moją ciszę", drugi "Odprowadzam ciszę" oraz trzeci "Osobliwość ciszy".


Cała ta książka poświęcona jest najważniejszej wartości w życiu człowieka - miłości. Ja uwielbiam taką tematykę nie ważne czy to film czy książka, ale od razu zabieram się poznania historii z życia innych osób. Znajdziemy tutaj również połączenie dramatu z kryminałem co później zaczyna nam się ukazywać w tej całej historii.

Bohaterka powieści "Cisza" to 32-letnia Maja Karewicz. Pracoholiczka i Perfekcjonistka. Zawsze dąży do celu, jest konsekwentna w tym co robi. Po odejściu ze starej pracy i znalezieniu nowej wynajmuje mieszkanie we Wrocławiu. Jest singielką i zdaje się, że jej to odpowiada. Zmienia się to gdy poznaje pewnego mężczyznę - Adama. Zakochuje się w nim bez opamiętania i postanawia całkowicie się dla niego zmienić. Poświęca więcej uwagi Adamowi, domu oraz dowiaduje się że jest w ciąży. W pracy zdecydowanie zwolniła swoje tempo. Tkwi w twierdzeniu, że dopiero teraz zaczyna żyć. Czy to prawdziwa miłość? Co z pracą?

Z pozoru wygląda to jak prawdziwa miłość, ale czy to prawda? Majka w tydzień zmieniła się nie do poznania. Już praca i jej pasje nie były na pierwszym miejscu. Również jej charakter znacząco się zmienił - z konsekwentnej pracoholiczki zrobiła się uległa kura domowa. W późniejszych rozdziałach czuć, że między bohaterami jest coś nie tak. Mężczyzna chce za wszelką cenę zniewolić Majkę, a ona ślepo jest w Niego zapatrzona. Ingerował w jej życie zawodowe, rozkazywał jej co ma robić. Kobieta nie miała swojego zdania.

Jest to z pozoru ciężka dla mnie książka, bo jeszcze na początku wciągnął mnie wątek miłosny, który później zamienił się w dramat i kryminał, oczekiwałam zdrowej relacji damsko-męskiej. Jednak sądzę, że takie oderwanie się od słodkich romansików również jest potrzebne i lekturę czytało się z zapartym tchem.

Jesień to moja ulubiona pora na czytanie książek, wtedy mam najwięcej czasu. Wieczory są bardzo długie, a ja nie lubię się nudzić. Oprócz tego od środy mam bojowe zadanie i idę do lasu sadzić małe sadzonki, które za jakiś czas staną się ogromnymi drzewami. Jak już urosną to będę z siebie bardzo dumna. Kocham przyrodę i uwielbiam przebywać w lesie, więc będzie to fajna przygoda. Oprócz tego muszę się zaopatrzyć w dobre obuwie oraz jakiś kombinezon. Na szybko poszukam w domu, a jeżeli Wy chcielibyście sobie jakiś zakupić to polecam zajrzeć do Alfa i Omega bo mają fajne ceny i dobrą jakość! - https://aio.com.pl/artykuly-bhp/odziez-robocza/
Cichoborek - Urszula Stokłosa

środa, września 29, 2021

Cichoborek - Urszula Stokłosa

Witam w tą deszczową środę. Trochę mnie tutaj ostatnio mniej, i tak samo recenzji książek również było mało stosunkowo do wcześniejszych miesięcy. Czas to zmienić i wrócić na stare tory. Zanim jeszcze wrócimy do recenzji to chciałabym Wam polecić stronę z naklejkami na ścianę do dziecięcego pokoju. Z racji tego, że przeglądam dużo kont, które urządzają pokoje swoich maluchów to na pewno też tutaj jakaś mama lub przyszła mama mnie ogląda. Zostawiam link - https://eudajmonia.eu/naklejki-na-sciane/dla-dzieci 

Wracając...Dzisiaj książka nieznanej mi wcześniej autorki Urszulii Stokłosy - "Cichoborek". Książka Urszuli jest jej debiutem co jeszcze bardziej mnie zaintrygowało. Powieść książki obejmuje tylko i wyłącznie obszar polski, co bardzo mi odpowiada. 



,W Cichoborku - sennej wsi gdzieś na południu Polski - ciekawych historii na pozór brak. Życie toczy się zgodnie z cyklem roku liturgicznego, okazji do zabawy dostarczają chrzciny, wesela i stypy, czasem imieniny i sylwester organizowany w remizie. Burzę plotek wywołuje pozamałżeńska ciąża, nikt nie pokłóci się na tyle cicho, żeby umknęło to uwadze sprzedawczyni Jadzi; żaden gość nie przejdzie przez wieś niezauważony. A przecież są w Cichoborku tacy, którzy nie mieszczą się w ramach stworzonych przez despotycznego proboszcza oraz obłudną sklepową. Gdy do wsi przybywa nowa opiekunka dziewięćdziesięcioletniej staruszki, niektórzy mieszkańcy ujawniają warte opowiedzenia dramaty.''


Fabuła książki skupia się głównie na wsi Cichoborek oraz na jej mieszkańcach. Dokładnie opisuje co się na niej dzieje. Bohaterowie to osoby w różnym wieku, zarówno w tym młodym, beztroskim oraz w tym nieco starszym. Są to ludzie, które mają różne przygody i różne problemy. Jak to na typowej wsi bywa, a że sama z niej pochodzę to wiem o czym mowa. Na początku książki poznajemy większość bohaterów, ale nie znamy jeszcze do końca ich historii. Staje się to później kiedy poznajemy ich dużo bliżej, niektórych historie się przeplatają, co sprawia, że książkę czyta się z zaciekawieniem. Niektóre sytuacje są całkiem normalne i przewidywalne,  a drugie z kolei nas zaskakują i sprawiają że chwile skupiamy się nad daną sytuacją. 

Książka pisana jest z perspektywy pierwszoosobowej. Książka nie jest długa, czyta ją się bardzo szybko. Mnie bardzo zainteresowała dlatego, że jest w niej opisana prawdziwa polska wieś, na której sama mieszkam. Nic nie jest podkoloryzowane na rzecz książki, tylko opisana sama prawda. Przez swoją szczerość zdecydowanie mnie kupiła.


Urbex History - Wchodzimy tam gdzie nie wolno - Recenzja

środa, sierpnia 25, 2021

Urbex History - Wchodzimy tam gdzie nie wolno - Recenzja

 


Cześć. Ostatnie dni były bardzo intensywne i stresujące, ale zakończone dla mnie powrotem do przeszłości. Prawdziwą wiejską imprezą jak za dawnych lat, no może bez przesady dawnych ale rok 2012 w jeden wieczór do mnie powrócił. Jeżeli ktoś mieszka całe życie w mieście i nie był na wiejskich dożynkach lub zabawie w remizie to żałujcie! A jeżeli mówimy o imprezach pod gołym niebem to jeszcze kilka się szykuję i jeżeli ktoś tu zagląda i chce zorganizować taką imprezę na świeżym powietrzu to pamiętajcie o najważniejszym - przenośna toaleta. Bez tego ani rusz. Polecam akurat firmę Alfa Partner. W swojej ofercie mają jeszcze np. wywóz śmieci co też się może przydać.

Bardzo długo zastanawiałam się nad książką, którą dziś recenzuję. Miałam dostać ją na urodziny, ale to się jednak odwlekło w czasie. Gdzieś w głębi duszy chciałam ją zamówić, ale do tego nie dochodziło. Trafiła mi się okazja, że mogę w końcu ją mieć u siebie i szczerze? Nie żałuję. Mowa tutaj o książce Urbex History - Wchodzimy tam gdzie nie wolno. Jest to książka trzech youtuberów z kanału Urbex History - Łukasz, Konrad i Jakub. Ich kanał oglądam już tak ponad dwa lata. Jestem z wszystkimi filmami na bieżąco i jak nie mam co oglądać to włączam od nowa stare odcinki. Nigdy nie sądziłam, że zainteresuje się taką tematyką, czyli urbex. 

Swoją przygodę zaczęli od wyprawy do Czarnobyla. Zafascynowali się historią tego miejsca i rozpoczęli swoją przygodę z urban exploration i to trwa do dziś. Odwiedzają oni miejsca, które są dawno opuszczone, ze swoją własną ciekawą, a czasem mrożącą krew w żyłach historią.Obiekty, które kiedyś tętniły życiem, są teraz opuszczone a ekipa z kanału stara się nam wszystko pokazać jak to wygląda, czasem ryzykując własne życie czy zdrowie.  Inni dawno by zawrócili, ale oni nie boją się niczego, robią to z pasji i bardzo ciekawie się to ogląda. 

Jako, że ja jestem na bieżąco z ich materiałami to byłam bardzo dumna z ich ciężkiej pracy, i musiałam w końcu również mieć w swojej kolekcji ich książkę. W środku znajdziemy dosłownie wszystko o ich kanale - Jak powstał kanał, ich początki, jak to wszystko wygląda od tzw kuchni. Ponadto znajdziemy bardzo dużo zdjęć, co ja uwielbiam w takich książkach. Mogę razem z nimi przeżywać przygodę, odkrywać nie opublikowane w filmach sytuację i dowiedzieć się o wiele więcej o samych autorach. 

Nie będę więcej zdradzać co do książki, ale powiem jedynie, że na prawdę warto ją mieć. Ja nigdy bym się nie spodziewała, że taka tematyka trafi w mój gust, a teraz tak na prawdę czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki. Jeżeli nie wiecie kim jest Łukasz Dąbrowski, Konrad Niedziułka oraz Jakub Stankowski to zapraszam na kanał, aby zapoznać się z ich twórczością. Na pewno się nie zawiedziecie, bo wyprawy są bardzo ciekawe, a samych twórców ogląda się z przyjemnością. 


Tajemnica Jolanty T. - Ewa Ostrowska, Witold Wysmułek

czwartek, czerwca 17, 2021

Tajemnica Jolanty T. - Ewa Ostrowska, Witold Wysmułek

 


Autor: Ewa Ostrowska, Witold Wysmułek
Tytuł: Tajemnica Jolanty T.
Wydawnictwo: Oficynka 
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 218
Ocena: 8/10

Opis książki: Leon Taski ma duże ambicje. Chce być kimś, bogatym i powszechnie szanowanym. Wierzy, że dla swojej rodziny i znajomych jest panem i jak pan, za pomocą chłosty i okrutnego traktowania, wymusza posłuch. Pewnie dnia miarka się przebiera. Doprowadzona do ostateczności żona morduje męża, a wszystkiemu przygląda się ich córka Jolanta. Traumatyczny początek losów młodej dziewczyny odsłania okrutne i mroczne motywacje bohaterów i ich zmagania z samymi sobą.

Moja recenzja: Zacznę od tego, że jakiekolwiek wątki kryminalne, psychologiczne czy coś związane z zabójstwem to tematy, które raz lubią oglądać lub czytać, a raz wręcz mnie przerażają. Po przeczytaniu tego opisuje poczułam z jednej strony niepokój, a z drugiej zaciekanie całą tą historią. Przecież takie tragedie rozgrywają się również w prawdziwym życiu. 

Leon Taski to inaczej mówiąc potwór w czystej postaci. Ma o sobie wysokie mniemanie, a żona i córka są dla niego nikim to tego stopnia, że traktuje je wręcz karygodnie. Czytając taką historie myślimy ile w tym momencie jest takich rodzin gdzie dzieje się bardzo źle. Ogarnia nas wtedy niepokój i smutek. Ta historia skłania nas do głębokiej zadumy i refleksji. 

Nie dziwi mnie fakt, że kobieta już nie wytrzymała i posunęła się do wymierzenia sprawiedliwości samej, aby chronić siebie i córkę Jolantę, która moment zabójstwa widzi na własne oczy i to sprawia, że piętno ten sytuacji będzie się ciągnęło za nią latami. 

Historia jest na prawdę wstrząsająca. Momentami aż ciężko to sobie wyobrazić co mogły czuć matka i córka. Co kierowało tym mężczyzną? Dlaczego zrobił z siebie tak wysoko postawione człowieka, który może ranić najbliższe mu osoby? Polecam przeczytać i spróbować zrozumieć książki. Na pewno nie jest ona łatwa, ale dla osób które lubią kryminały czy interesują się psychologią będzie to fajna książka. Z chęcią obejrzałabym ekranizację tej książki.

Mamy tak piękną pogodę, że momentami aż jestem wypruta z życia. Cieszy mnie fakt, że czereśnie i wiśnie zaczynają się czerwienić i zacznie się sezon skakania po drabinie i zbierania owocu. A jeśli mowa o drabinie to warto zaopatrzyć się w dobrą jakościowo drabinę, która posłuży nam na lata. Zostawiam link - https://sklep.drabiny.info/



Czerwony kalendarz - Sylwia Markiewicz

piątek, marca 26, 2021

Czerwony kalendarz - Sylwia Markiewicz



Ostatnio przeglądałam wiele artykułów na temat tego jak można zareklamować swój sklep, jakie są sposoby aby zdobyć większą ilość klientów, a teraz w dobie pandemii jest to bardzo ważne. Natrafiłam na świetny sposób jakim są reklamy, które mogą ozdobić nasze miasto w piękny sposób, ale także pokazać się szerszej ilości osób. Zostawiam Wam linka jeżeli ktoś jest zainteresowany - https://reklama-efekt.pl/

Dzisiaj krótka recenzja książki na którą czekałam aż zapuka do moich drzwi, i tak się niedawno stało. Jest to książka autorstwa Sylwii Markiewicz, mamy i żony. Kobiety lubiącej otaczać się ludźmi i oczywiście naszą polską dumą jeżeli chodzi o pisarzy. Książka jest wydawnictwa Oficynka - bardzo lubię od nich książki, zawsze trafiały mi się ciekawe egzemplarze. 

Już sam opis książki bardzo mnie zachęcił do przeczytania. Lektura opowiada o Amelii, która ma swój specjalny kalendarz w którym zaznacza dni gdy była nieszczęśliwa. Gdy orientuje się, że tych dni jest zbyt wiele postanawia zmienić swoje życie. Odchodzi od męża i stara się walczyć o szczęście swoje i swojego dziecka. Czy próba odnalezienia się w nieznanej dotąd rzeczywistości się powiedzie? Czy w końcu nastą dni kiedy będzie szczęśliwa?

Książka Sylwii wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Od samego początku wciągnęła mnie jej fabuła oraz związałam się emocjonalnie z główną bohaterką. Lektura jest napisana w dość prostym języku, nie męczy nas jej czytanie. Porusza ona wiele pobocznych wątków takich jak mobbing czy oszustwa finansowe. Bohaterów również w książce przewija się wielu, niektórych chciało by się bliżej poznać. 

Sama książka skupia się na ważnym i ciężkim temacie jakim jest samotność, nieszczęście i niezrozumienie. My jesteśmy tylko ludźmi i wiele z nas ma powody do smutku, czasami boi się zrobić krok w przód aby później nie żałować. Myślę, że jest to ciekawa książka dla każdego. Ma ona mniej niż 300 stron i można zakupić ją w wielu sklepach internetowych między innymi w empiku.

"Wietrzny Wojownik" - Adam Molenda

czwartek, stycznia 28, 2021

"Wietrzny Wojownik" - Adam Molenda

 Cześć. Czytanie książek sprawia, że mam ochotę przenieść się w całkiem inny wymiar, pozwala mi żyć życiem bohaterów i się w nich wcielać. Za to kocham książki. Nie przeszkadza mi to, że muszę skupić się na czytaniu, że nie widzę obrazów jak w filmach czy serialach. Właśnie to mi się podoba, że mogę na podstawie opisu bohatera stworzyć go sobie w głowie, czy nawet często tworzę obraz wnętrza domów, okolicy itp. To bardzo rozwija wyobraźnie, a każda książka którą przeczytałam na lata zostaje w mojej głowie i gdy ją widzę to widzę obraz z mojej głowy.




Ostatnio mam bardzo mało czasu na czytanie i jakoś od tego odbiegłam, ale nie mam zamiaru z dnia na dzień przestać czytać, bo w swojej bibliotece mam jeszcze sporo ciekawych książek. Dzisiaj skupimy się na krótkiej, ale ciekawej książce. Jest to książka autorstwa Adama Molendy, którego książki są zawsze ciekawe i oryginalne na swój sposób. 

"Wietrzny wojownik" to książka która przenosi nas w okres nastoletni, jeżeli można tak to ująć. Wszystko to dzieje się nad jeziorem Żywieckim gdzie młodzi ludzie przyjechali na obóz wakacyjny. Młodzież przygotowuje się do popularnych tam zawodów regat. W zawodach również wezmą inne grupy zagraniczne, więc poprzeczka zostaje wysoko zawieszona. Faworyt to Robert, który oprócz trenowania do zawodów, większą ilość czasu przeznacza na dziewczyny.. Czy na dobre mu to wyjdzie?

Czytając książkę mogę wrócić do czas młodości. Chociaż mam dopiero 23 lata, ale z każdym rokiem będę starsza a nie młodsza, a czasy beztroskich wakacji już nie wrócą. Sama nigdy nie byłam na żadnym obozie, ale zazdroszczę każdej osobie, która miała możliwość być. Śpiew przy ognisku, pieczenie kiełbasy, ta cała otoczka obozu to musi być coś pięknego. Dlatego bardzo przyjemnie czyta się książkę Adama Molendy. 

Na pewno jest to lektura przeznaczona zarówno dla młodszych ale również dla starszych czytelników. Można przy niej się zrelaksować i odpocząć. A jeżeli mowa o relaksie to jak Wy się relaksujecie? Ja oprócz tego, że czytam książkę, oglądam coś na telefonie to lubię buszować w internecie. Często przeglądam jakieś ubrania czy dodatki i znajduje prawdziwe perełki. Na przykład ostatnio natknęłam się na stronę https://925.pl/  gdzie znalazłam wiele pięknej biżuterii czy zawieszek. Na prezent stronka w sam raz. 

Recenzja: Marcin Popielarski - "Zmiana świateł"

środa, sierpnia 12, 2020

Recenzja: Marcin Popielarski - "Zmiana świateł"

 Cześć. Dzisiaj w końcu po dłuższej przerwie pojawia się post w którym recenzuję kolejną książkę. Ostatnio nie miałam czasu na czytanie, ale wiadomo jak to jest na wsi. Zawsze znajdzie się jakaś robota i zresztą jak jest gorąco to nie mam ochoty czytać. Zdecydowanie bardziej lubię czytać późną jesienią czy już zimą. Dzisiaj książka autorstwa Marcina Popielarskiego. Szczerze? Nie znam kompletnie autora i jest to u mnie debiut. Książka nosi tytuł "Zmiana świateł" i coś co mnie do niej przekonuje to trzy odrębne historie w niej zawarte. Są one pełne humoru, bardziej tego czarnego czy także owiane grozą.



Apteka to historia świata po zagładzie z zupełnie innego powodu, niż może nam się wydawać. Nie jest to apokalipsa zombie, inwazja kosmitów, uderzenie meteorytu itp. Koniec świat spowodowała katastrofa bankowa. W takim świecie również trzeba żyć dalej 

Zmiana świateł opowiada o pechowym poniedziałku pewnego mężczyzny o imieniu Adam, któremu los zgotował niezłe piekło. Do tego stopnia, że codziennie musi walczyć, aby jakoś funkcjonować w indoktry społeczeństwie. To jednakże może przeistoczyć się w walkę o jego życie.

Tropiciele to natomiast historia Geskaara, który po latach wraca do rodzinnej miejscowości, z której niegdyś musiał uciekać. Co sprawiło, że powrócił? 


Trzy historie, a każda na swój sposób inna. W kazdej historii poznajemy osobnych bohaterów, inny świat i klimat. Wszystko w książce jest dopracowane - bohaterowie, dialogi, fabuła. Czyta się ją z zainteresowaniem co będzie dalej, bynajmniej w moim przypadku. Czarnego humoru oczywiście też nie zabrakło, ale ja czarny humor raczej lubię. Często można się uśmiechnąć przy czytaniu. Jeżeli lubisz sci-fi i fantasy to polecam przeczytać. Nawet jeżeli nie lubisz to spróbuj, a może się przekonasz.

Za przeczytanie dziękuję wydawnictwu AlterNatywne.


A jeszcze tak z innej beczki. Sama posiadam w rodzinnym domu samochód marki Volkswagen Passat i jest to dosyć popularne auto w Polsce, więc może akurat komuś padły klocki hamulcowe passat b5. Bo jeżeli tak to polecam sklep z częściami właśnie między innymi do Passata.

Recenzja książki: Weronika Tomala - Rabih znaczy wiosna

czwartek, marca 19, 2020

Recenzja książki: Weronika Tomala - Rabih znaczy wiosna


To moje drugie spotkanie z książką od Weroniki Tomali. Wcześniejsza pozycja bardzo mnie zainteresowała, a sposób pisania autorki przypadł do gustu. Tym razem propozycja książki na zimny wieczór - Rabih znaczy wiosna. Jest to romantyczna propozycja, a ja takie lubię najbardziej. Więc co? Do dzieła?


Książka oparta jest na relacji dwojga ludzi - dziewczyny o imieniu Marta, oraz chłopcu arabskiego pochodzenia o imieniu Rabih. Głowna bohaterka od zawsze wolała bawić się z chłopcami dlatego Rabih to był jej kolega od zawsze. On z kolei nie był za bardzo lubiany przez swoje pochodzenie. Często go wyzywali oraz grozili, jednak to nie przeszkodziło aby relacja najpierw koleżeńska, a później głębsza się rozwijała. Marta i Rabih często spotykali się po szkole, wspólnie się bawili i mieli swoje sekrety. Z początku poznajemy ich dziecięcy świat, cofamy się w czasie. Wtedy wszystko było dobrze, byli przyjaciółmi, jak myśleli wtedy "tylko przyjaciółmi". Gdy w końcu ich przyjaźń zaczęła ewoluować zdarzył się bardzo przykry incydent - zamach. Mama dziewczyny oczywiście obarczyła winą kolegę swojej córki, w którym płynęła złowroga krew.

Lata mijają, a Marta ma nowe, ułożone życie. Przeprowadziła się do stolicy i jest współwłaścicielką firmy zajmującą się animowaniem dzieci na przyjęciach. Podczas takiego przyjęcia spotyka jego - Rabiha, emocje biorą górę. Ona jest zszokowana, a on wściekły na nią za to co się stało w przeszłości. Marta i Rabih postanawiają ocalić swoją przyjaźń, ale czy to wszystko się uda?

Aktualnie nie możemy organizować żadnych imprez czy targów przez wirusa, który opanował nasz kraj, ale mam nadzieję, że już niedługo wszystko powróci do normy. A gdy już mowa o targach to fajnym rozwiązaniem są stojaki na ulotki producent, które zapewnią skuteczny i atrakcyjny wygląd w jaki reklamujemy naszą firmę, produkty lub usługi. Warto się w takie zaopatrzyć, aby przyciągnąć jak największą publikę co będzie się przekładało na zainteresowanie ludzi.

Recenzja: Dominik Wieczorkiewicz - Hulajnogą przez smoczą wyspę

wtorek, stycznia 07, 2020

Recenzja: Dominik Wieczorkiewicz - Hulajnogą przez smoczą wyspę

Zazwyczaj moje recenzje książkowe to propozycje dla grup wiekowych w jakich ja się znajduję oraz dla osób starszych, czasem się trafia coś dla nastolatek, ale dziś mam coś dla dzieci. Będzie to recenzja książki jaką ostatnio dostałam - Hulajnogą przez smoczą wyspę - autorstwa Dominika Wieczorkiewicza.


Dominik z zawodu jest leśnikiem pracującym i mieszkającym w Puszczy Noteckiej. Zawód leśnika bardzo lubi, ale najbardziej kocha podróżować i to nie tak zwyczajnie jak nam się może wydawać, bo hulajnogą. Pewnego dnia gdy wraca hulajnogą do domu przez las dostaje telefon od swojego dawnego znajomego, który proponuje mu wymarzony przez Dominika wyjazd na smoczą wyspę. Pomysł wydaje się być szalony, ale oczywiście się na niego zgadza. Informuje swoją żonę i dzieci, że musi wyjechać. Zabiera swoją hulajnogę i inne przydatne rzeczy aby móc wyruszyć w podróż życia.

Smocza wyspa jeszcze do niedawna była mi zupełnie nie znana. Z początku myślałam, że to miejsce w ogóle nie istnieje, ale dzięki tej książce dowiedziałam się jak bardzo ciekawe i piękne miejsce to jest. Dla tych co niewiedzą to jest to inaczej Sokotra, leżąca w Azji i Afryce. Miejsce gdzie człowiek nie ma swobodnego dostępu, dlatego jest magiczne. Dominik dostał się na nią statkiem, a następnie szedł pieszo lub jechał na swojej starej hulajnodze. Jest to historia pełna przygód, ale zarówno możemy nauczyć się wiele o tym miejscu, o zwyczajach, podziwiać florę i faunę, zwiedzać. Przygody są opisane prostym językiem z dawką humoru, bo przecież jest to książka dla dzieci. Na pewno zaciekawi nie jedną osobę, nie tylko tą najmłodszą. Ja swój egzemplarz po przeczytaniu oddam mojego bratankowi, który jest rządny przygód i takowe lubi czytać na dobranoc.

Tym razem coś z innej beczki. Wyobraź sobie, że posiadasz własny biznes, lub go posiadasz. Chcesz aby był on również przyjazny dla klientów. O czym myślisz? Tak, właśnie - łazienka. Sama spotykam się z tym, że jak nie ma toalety dla klientów w sklepie, u fryzjera czy gdziekolwiek indziej to sobie myślę, że jednak fajnie gdyby ta łazienka się tam znajdowała. Jeszcze lepsza jest opcja kiedy znajduje się w toalecie podajnik papieru toaletowego. Niby taka błahostka, ale widzimy, że dana firma myśli o nas, czyli o klientach tak abyśmy byli zadowoleni z obsługi.
Copyright © Klaudia Anna , Blogger